9 kwietnia 2015

Wielkanoc na Cyprze...

W tym roku, tak się złożylo, mamy Święta tydzień, po tygodniu, to znaczy "nasze" już przeszły, a "greckie" są tuż, tuż... Dla nas oznacza to podwójne Świeta, bo i na swoich trzeba było być, a na greckie trzeba będzie pójść... Z ogromną radością! 
Pogoda nas nie rozpieszcza... Wieją ogromne wiatry, temperatura niby 20 stopni, a wciąż marznę. O lecie marzę, choć Helen mówi, że jeszcze będę na gorąco narzekała...
I tak to biegnie: w spokojnym rytmie, bez zakłóceń... Ptaki za oknem wrzeszczą, pelargonie pięknie kwitną, czasem brak mi Monisi i Wiktorka, lecz Helen bardzo się stara...
I jeszcze myślę o czasie... W tym roku skończę 65 lat!!! W głowie się nie mieści; bo w sercu ciągle maj...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz