1 lutego 2014

Nowy Rok, Nowe Życie...

...Więc przeleciał grudzień, i styczeń, ledwo się skończył, i zimy było pięć dni, i... Ech! Życie, szalone niesiesz propozycje i rozwiązania, wydawałoby się nie do przyjęcia... Bo jakże ja, szara myszka, niezasobna, właściwie już zrezygnowana, a tu takie cieplutkie kraje pachnieć mi zaczęły; Cypr, piękny i ciepły, wabi, przyzywa... Jeszcze nie wiem kiedy, jeszcze nie wiem jak, lecz pojadę!!!
Tymczasem w Strzegomianach pięknie, do plus 10, choć silny wiatr nie pozwala wychylić głowy... A przydałoby się, tak troszeczkę ochłodzić, bo tyle się w ostatnim tygodniu wydarzyło, że HEJ! I jeszcze miła sercu Beatka, której pobyt jeszcze czuję: pełna lodówka, pełno drewna, wysprzątane, i jeszcze zdążyła po zakupy ze mną pojechać, do Sobótki...  I namalowała piękny obraz... W sumie dobrze, pięknie, fascynująco, fantastycznie... Dziękuję Wszechświatowi... I H. Za to, że jest!!!

2 komentarze:

  1. i niech dalej same miłe rzeczy dzieją się:):)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I tak wlasnie sie dzieje! Dziékujé Pat!...

      Usuń