1 października 2013

Październik...

Dziś pierwszy dzień października i ostatni mojego, krótkiego, urlopu w Wolimierzu...
Było pieknie, cicho, chłodno lecz słonecznie... Pożegnałam Wolimierz. Tym razem bez łez, bez nerwów, tylko tak najspokojniej, z radością w sercu.
Bo nic i nikt nie jest w stanie wyrwać mi z serca spokoju i radości... A te przepełniają mnie od stóp do głów, w przeczuciu, że wszystko jest dobrze...
Natalia "maluje" w Nalandzie. Dobrze jej idzie, a będzie jeszcze lepiej...
Ja mam czas wolny, czas dla siebie. Rozpoczęłam go w Wolimierzu a juz za miesiąc wyjazd do Strzegomian, pod Sobótkę...
Będę miałą nową górę!
Bo wszystkie góry są moje. Twoje. Nasze... :)

4 komentarze:

  1. Wolimierz przewija się przez moje życie jakoś od 3 lat ale jeszcze tam nie dojechałam choć w tym roku byłam blisko.(okolice Świeradowa) -ale czuję,ze polubię strony:)
    Czas dla siebie to cenny czas

    OdpowiedzUsuń
  2. :) Cieszmy się więc każdą chwilą

    OdpowiedzUsuń
  3. nominowałam Cię do "LIEBSTER AVARD"
    szczegóły u mnie jeśli bawisz się w zabawy jak nie to poprostu pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń