7 września 2013

Jaskółki i Jesień...

Wstałam dzisiaj wcześnie, bo szykowałam Bakusię do wyjazdu. Wyszłam przed dom a tam wszystkie linie telefoniczne i elektryczne oblepione były jaskółkami... Nie mogłam się powstrzymać. Zrobiłam kilka zdjęć... I tak sobie myslałam: czy to już jesień? Czy ptaki umawiają się na przelot? Ustalają trasę? Strategię?
Czegokolwiek by nie robiły widok był fascynujący. I dźwięk: jaskółcze kwilenie z przeciągłym świstem. Pomyślałam sobie: czasem dobrze rano wstać...
A potem pies pojechał...
Pusto i smutno stało się w domu.
Za to pogoda dopisała! Słońce szalało cały dzień. I to był dobry dzień. Dzień pełen rozmów: z Joanną, Beatą, Kasią - Aniołem Siechnickim i z Danką. Długie, dobre, ciepłe rozmowy...
Teraz jest już wieczór... Siedzę sama. I tak sobie myślę, jaki dobry ten Wszechświat dla mnie... Jaki dobry... Dziękuję...

5 komentarzy:

  1. Rano dzieje się czasem tyle wspaniałych rzeczy, można przejść oszronioną trawą do ogrodu obejrzeć cudne pajęczyny z kropelkami wody w których odbijają się pierwsze słoneczne promyki słońca, posłuchać śpiewu ptaków i dojrzeć rozwijające się płatki kwiatów. Pozdrawiam Cię Baszko.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda... Dziękuję Ci i też pozdrawiam... :)

      Usuń
  2. Jaskółki szykują się dom odlotu...ponoć wcześniej w tym roku:)
    Dobrych dni zyczę

    OdpowiedzUsuń