10 sierpnia 2012

Niezwykłe spotkanie...

Ubiegły wtorek. Przyjechałam na zajęcia do Nalandy, a tam gwar, szum i krzesła mi zabierają, ustawiając je na dole, w głównej sali, szykując miejsce na spotkanie z Radą Starszyzny Okrążającą Świat. Miało być tak: na dole spotkanie z Babciami, na górze, wymagający ciszy i skupienia, kolejny dzień kursu Vedic Art... Wchodzę pomału po schodach na górę, myśląc sobie: jak to będzie: w jednej przestrzeni dwa spotkania?... A z góry schodzi przedziwna postać: później dowiedziałam się, że to była Susan. 

Babcia Susan Ka'iulani Stanton, Haudenausonee (Lud Długiego Domu), Klan Wilka, urodziła się i wychowała w Honolulu na Hawajach. Przez wiele lat żyła w rejonie gór na wyspie Oahu, wychowując swoje dzieci w bardziej tradycyjny sposób, żyjąc blisko ziemi. Od dziecka Susan rozmawiała ze zwierzętami i ptakami. Spędziła dziesięć lat na pustyni w rezerwacie Indian w Arizonie, gdzie uczyła się pracy z pustynnymi roślinami i zwierzętami. Pracuje jako doradczyni w więzieniu, jest założycielką fundacji Babcie Okrążają Świat oraz członkinią Stowarzyszenia Białej Samicy Bizona Babć Mandan (White Buffalo Cow Society of Mandan Grandmothers). Susan jest także zaangażowana w ochronę świętych grobowców.
Wraz z mężem Bradem (Narrangansett), jest właścicielką Chiefmoon Consulting, firmy, która pomaga Plemionom w Stanach Zjednoczonych znaleźć zakwaterowanie w przystępnych cenach oraz wspiera ich rozwój gospodarczy.
Susan praktykuje medycynę energetyczną, pracuje ze snami i kryształami (crystal medicine). Ponadto prowadzi terapie odwykowe, jest Mistrzynią Reiki, praktykuje terapię czaszkowo-krzyżową. Stosuje Tradycyjne Praktyki Uzdrawiania, współpracując ze światem Ducha, dlatego też każda sesja z Susan wygląda inaczej, w zależności od potrzeb danej osoby. Cudowna obecność Susan sprawia, że ludzie wokół niej mogą odetchnąć i poczuć się swobodnie. Susan z przyjemnością podzieli się uzdrawiającą mocą (medicine), która przez nią przepływa ze wszystkimi, którzy chcą przyjść do niej na sesję, także z terapeutami. 

(Info o Susan ze strony: radastarszyznyokrazaswiat.blogspot.com)
Tego wszystkiego jeszcze wtedy nie wiedziałam...
Patrzę na twarz tej kobiety, ona patrzy na mnie i w jednym momencie oczy nam promienieją, a na twarzach pojawia się uśmiech... Jak się masz - pyta po angielsku Susan, nieświadoma mojej nieznajomości tego języka. - Dobrze - odpowiadam po polsku - a Ty? Na to Susan, po angielsku - I'm fine... Podajemy sobie ręce, ściskamy serdecznie. Susan schodzi na dół, ja idę na górę...
Każde zajęcia Vedic Art rozpoczynają się chwilą skupienia, Punktem Ciszy. Na dola gwar, wręcz hałas. Zaczynam, mimo to. I w tym momencie zapada cudowna cisza... Proszę moich uczestników, by zamknęli oczy i zaczęli oddychać... Potem dowiedziałam się, że spotkanie z Babciami, jak siebie nazywają, zaczęło się dokładnie takim samym poleceniem...
To nie było łatwe... Z dołu dobiegały ważne słowa, piosenki, oklaski, przeplatające się ze skupieniem na górze... Przez kolejny tydzień mijałyśmy się wielokrotnie...
Podziwiam Susan i jej towarzyszki. Podziwiam za odwagę mówienia o tak ważnych sprawach: o Miłości, Jedności, Pokoju... Na pożegnanie, Susan dostała obraz od Bogusi a ja w długim uścisku, czułam spokój Susan. I jedność z całym Wszechświatem. To było niezwykłe spotkanie...
Pewnie kiedyś pojadę na Wyspy Żółwie, zaproszona przez Susan... A jeśli nie, to spotkamy się za rok, w Polsce, w Nalandzie... 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz