13 sierpnia 2012

Byłam w Chinach...

Nie, żeby osobiście. To za sprawą książki... Pięknie wydanej, prze kolorowej, z wieloma zdjęciami, i z mądrym tekstem Beaty Pawlikowskiej... To nie jest książka, którą można wziąć do kieszeni, czy do plecaka. Waży 1,2 kilograma. Sprawdzałam. To książka w sam raz do łóżka, do przedsennego zanurzenia się w inny świat...
Od lat fascynuje mnie Daleki Wschód: Chiny, Japonia, Tajlandia, Tybet. Oglądam filmy, słucham muzyki i mam wrażenie, że kiedyś, dawno, bardzo dawno temu, byłam w chinach... A teraz miałam okazję znowu wrócić. Barwny język Beaty przemawiał do mojej wyobraźni. Razem z Nią przeżywałam tysiączne zaskoczenia: porównywanie informacji tkwiących w pamięci, których źródłem są głównie środki tak zwanego masowego przekazu, prowadzi do zupełnie innego obrazu dzisiejszych Chin. Przecudownie wplatana w tekst rozmowa: Laozi, Marco Polo, Mao, i inni, w różnych czasach żyjący, bywający w tym kraju. Zabawne rysuneczki. 
I tak bliskie mi Tao Te Ching... 
Poruszona niedokładnością mojego przekładu tej księgi, odkrytą przez Beatę, długo szukałam w Internecie innych, polskich przekładów. Znalazłam tu: www.rd.8segment.pl/taoizm/daodejing Rozdział 15, w tłumaczeniu Wojciecha P. P. Zielińskiego, też nie do końca oddaje to, o czym pisze autorka... Czekam więc, cierpliwie, na obiecane tłumaczenie...
Opisy jedzenia sprawiały, że głodniałam, łykając ślinę. Opisy miejsc, ludzi, krajobrazu, podane z nutą dowcipu, sprawiały, że poruszałam się po tych miejscach, rozmawiałam z ludźmi, wchłaniałam krajobrazy...
"Można spędzić życie szukając odpowiedzi na różne pytania, gromadząc przedmioty, pieniądze, albo doznania. (...) Oceniać, wygłaszać sądy i decyzje. Burzyć się i protestować. Walczyć o równouprawnienie albo dostęp do władzy.
Albo BYĆ. Usiąść na tratwie i pozwolić jej się zabrać w dal. Nieważne dokąd. Bo rzeka płynie bez wahania. prosto do celu"... I jeszcze to: ..."Europa ma wspólną walutę, system i przepisy.
Chiny mają Tao."...
PS. Oczywiście znalazłam piosenkę... v.youku.com/v_show/id_XOTQzODcwMjA=.html Faktycznie, to piosenka z gatunku: chodzących za tobą przez cały dzień... Dziękuję.

1 komentarz:

  1. Pani Beata jest jedna moich ulubionych postaci, uwielbiam ja czytac bo faktycznie potrafi przeniesc widza w kazde miejsce na ziemi :)

    OdpowiedzUsuń