4 lipca 2012

Wyprawy i Wydarzenia...

Dużo się ostatnio dzieje w moim życiu. Po pierwszej połowie roku, bezczynnej i jałowej, byłam bliska depresji zawodowej... Od czerwca świat nabrał innych barw... :) W zeszły weekend zawitała do mnie bratanica, Agata, z Zuzią i Antosiem, swoimi dziećmi. Omówiłyśmy się na nowo odnowionym wrocławskim dworcu PKP, który zauroczył Agatę. Dzieciaki bardziej zainteresowane były fontannami przed dworcem...

Pojechaliśmy do ZOO...

Tak jest w ZOO okiem Agaty...

Była to dla mnie sentymentalna wyprawa... Co prawda nie pamiętam tej pierwszej w życiu, mam jednak zdjęcie... Gdzieś tam w tle podobno był słoń, nie wyszedł, schowany w cieniu. Pogoda, jak widać była wspaniała, jak teraz, gdy odkrywałam wrocławskie ZOO na nowo... Upał był ogromny. Na rozległym terenie parku jest jednak dużo drzew, spacer pod nimi był przyjemny. Podziwiałam wytrwałość dzieci i dzielność Agaty :)

A to moje spojrzenie... :)

Nalanda we Wrocławiu... Księgarnia, kawiarnia, jadłodajnia, gdzie serwuje się wegetariańskie dania, gotowane według Kuchni Pięciu Przemian...
 

A ostatnio serwuje się także Vedic Art... Uskrzydliły mnie te zajęcia. Dodały wiary, że nie wypadłam z obiegu po ponad rocznej przerwie. I nadziei, że mogę jeszcze coś fajnego dać ludziom :)
Życie jest piękne. Lato ciepłe. Ludzie kochani... :)




2 komentarze: