20 czerwca 2012

Budowanie...

Można zbudować Dom. Można Gniazdo. I, jak powiadająmożna też zbudować relacje międzyludzkie... :)
No, to po kolei;
Taki widok rozpościera się przed moim oknem... Powstaje nowy blok mieszkalny, który definitywnie zasłoni horyzont. Z jednej strony żal mi przestrzeni, napawającej serce poczuciem wolności, z drugiej, mam nadzieję, wygłuszone być może zostaną hałasy, dobiegające z sąsiednich niewielkich zakładów przemysłowych i z toru kartingowego, zamkniętego w hali, gdzie w każdy weekend, miłośnicy czterech kółek, szaleją na swych małych maszynkach, przy akompaniamencie niesamowitego i specyficznego hałasu...
Mam więc okazję obserwować, jak powstaje dom. Niewątpliwie sprawnie :) Niezbyt liczna grupa budowlańców rozpoczyna pracę o 7 rano, burząc mój dobry sen zmęczonej "sowy", a potem cały dzień trwa pracowity hałas, stukanie, wiercenie, pracująca betoniarka, piła elektryczna i przeklinanie... Błogosławię niedzielę, dzień wolny od pracy, wolny od hałasu.
Patrzę na ten dom i myślę: jaki wpływ na ludzi ma zbrojenie, stalowa siatka ukryta w cemencie? Chroni nas? A może szkodzi? Choć bez wątpienia jest niezbędna, by konstrukcja była wytrzymała...

Jaskółkom w tym roku powiedziałam stanowcze NIE... Po ubiegłorocznych, dzikich lokatorach jaskółczych gniazd, tak dotkliwie mnie gryzących, zanim zorientowałam się, że to własnie: jaskółcze gniazdka, są źródłem moich odczynów uczuleniowych, zaparłam się, absolutnie odrzucając wszelką myśl o takich gościach. Zabezpieczyłyśmy więc z Ewą okna, idąc za przykładem sąsiadów, foliowymi torebkami, powiewającymi na wietrze... Byłam pewna, że to skuteczna ochrona... Nic z tego: instynkt budowania gniazd jest widać silniejszy od lęku przed jakimiś głupimi torebkami. Gniazdo powstało, i ma się dobrze :)
Na razie nic mnie nie gryzie. A kiedy jaskółki odlecą dokonamy aktu dekonstrukcji gniazda, by nie mili goście nie mogli przychodzić na posiłki z mojej krwi...
Pozostał temat budowania relacji... No, cóż... Myślę, że pisząc tego bloga, jeśli nie buduję (choć zdarzają się i takie po blogowe znajomości) to utrzymuję dobre relacje z moimi przyjaciółmi i rodzinką... :) Pozdrawiam Was wszystkich ciepło...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz