20 maja 2011

Koncert Ciszy...

Drugi raz wzięłam udział w Koncercie Ciszy, zorganizowanym przez Merhlina http://duchowarewolucja.com...
Tym razem dotarło do mnie, w jak ogromnym hałasie żyje człowiek, być może nie zdając sobie z tego sprawy. Kiedy już, chwilę przed czasem rozpoczęcia, leżałam wygodnie, na plecach, i zamknęłam oczy zorientowałam się, że z zewnątrz napływa do mnie fala dźwięków: samochody i ptaki, ludzie, chodzący i rozmawiający głośno na ulicy, urządzenia pobliskich przedsiębiorstw. Kakofonia dźwięków, drażniąca nie tylko uszy, boleśnie drażniąca wszystkie zmysły...
A to miał być Koncert CISZY...

Gdzie zatem miałam tę ciszę znaleźć? I czym właściwie ona jest?

...Cisza – niekiedy tylko pająk siatką wzruszy,
Lub przed oknem topolę wietrzyk pomuskuje;
Och! jak lekko oddychać, słodko marzyć duszy –
Tu mi gwar, tu mi uśmiech myśli nie krępuje...
(Cyprian Kamil Norwid)

Skoncentrowałam całą uwagę na oddechu... Wsłuchiwać się zaczęłam w szmer powietrza w sobie a po chwili już nawet szmeru nie słyszałam, znalazłam Ciszę... :)

...człowiek uważny na dzień, w którym żyje, bez trudu odkrywa magiczną chwilę. Może być ona ukryta w tej porannej porze, kiedy przekręcamy klucz w zamku, w przestrzeni ciszy, która zapada po wieczerzy, w tysiącach i jednej rzeczy, które wydaja się nam takie same. Ten moment istnieje naprawdę, to chwila, w której spływa na nas cała siła gwiazd i pozwala nam czynić cuda... (Paulo Coelho)

Cudem było odkrycie tej Ciszy... :)


Dziękuję Juano i Merhlinie. Dziękuję Wam wszystkim, kochani Przyjaciele z całego świata, za ogrom wsparcia, jaki od Was dostaję codziennie.
Moje Serce, przepełnione Wdzięcznością uśmiecha się do Was każdego dnia...


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz