5 października 2010

Jesień w Paradzie...


Ostatni weekend spędziłam w Paradzie. Tak nazywa się dom, Ośrodek Trzech Kultur http://www.parada.xtr.pl/ w Niedamirowie, koło Lubawki, w Sudetach. Po kilku bardzo mokrych dniach, słońce sprawiło mi ogromną niespodziankę i przez cały czas świeciło pięknie, rozjaśniając cały świat. Pojechałam z zamiarem poddania się pełnemu relaksowi, i z całego bardzo bogatego programu zajęć uczestniczyłam tylko w porannych ćwiczeniach qigong. Pozostali uczestnicy "Powitania Jesieni Tańcem" hasali, hulali i skakali, praktycznie cały dzień. W niedziele, na koniec, dałam się namówić na zajęcia z tańca improwizowanego. Jakież było moje zdziwienie, gdy okazało się, że ani w trakcie ani po zajęciach moje serce ani razu nawet nie zaszemrało... I to już drugi taki przypadek; poprzedni, całodzienna wycieczka rowerowa: Jakuszyce - Orle - Hala Izerska też nie objawił się żadnymi reperkusjami ze strony serca....
Doszłam do wniosku, ze moje serce reaguje bardzo silnie na niewyrażane przeze mnie emocje. Zdecydowałam się na wizytę u lekarza medycyny chińskiej. Dziś byłam na pierwszym wkłuwaniu, za dwa tygodnie następne i tak, co najmniej 10 zabiegów, a potem się zobaczy. Odpoczynek w paradzie dobrze mi zrobił. Co będzie dalej? Ufam, że będzie dobrze :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz