22 kwietnia 2010

Wolimierska Wiosna...

Dziwna ta Wiosna, w tym roku... Dziś jest piękny, słoneczny dzień, dusza wyrywa się na dwór, na świeże powietrze, a po wyjściu do ogrodu ma się ochotę tylko na szybki zwrot w tył, i ucieczkę do ciepłego domu...
Góra znów pokryła się śniegiem...
Mój wiosenny czas obfituje w zdarzenia i podróże, nie ma weekendu w kwietniu, który mogłabym w domu spędzić. Poznaję nowych, ciekawych ludzi. Ciekawych dla mnie i ciekawych warsztatów, które prowadzę...
Wiosna... Forsycja w promieniach słońca, mgiełką zieloną otulone brzozy, wierzby zazielenione, uśmiechnięty do słońca żonkil, błękitne szafirki, słabsze po trudnej zimie, tulipany, tulipany, niebieskie prymulki (jak sądzę...) i fiołki na oknie, w całej krasie... Zresztą zobaczcie sami... :)
Ptaki, co rano, głośny koncert dają, a zeszłoroczne szpaki wróciły do domu, do gniazda w pnączu koło garażu i postanowiły powiększyć metraż; mamy więc dwa gniazdka, czy może raczej: ptasi apartament dwu izbowy... Nie, nie, jeszcze tu nie zamieszkały. Teraz całymi dniami wyśpiewują na dębie głośne pieśni miłosne. Pan Szpak dźwięcznym trelem wabi Panią Szpakową, opowiadając jej, jaki wspaniały wybudował dom dla Niej i pisklaków, z widokiem na górę i w bliskim sąsiedztwie ogrodu, pełnego ptasich smakołyków... Opowiada, jak to w zeszłym roku, kiedy tylko Człowieki poszły do domu, można było do woli wyjadać z grządek nie tylko robale ale i pyszne nasionka...
Ogród już przygotowany pod zasiewy, czeka na swój ciepły czas...
PS. Wiosenne porządki dotarły do szuflady z wierszami, to tak na początek, jeden z nich...
* * * 
Moja poezja

to zaledwie
Opisanie świata:
Dostrzeżenie maleńkiej stokrotki
wtulonej w trawnik.
Opisanie jej lęku
Przed zdeptaniem.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz