25 lutego 2010

Wolimierskie przedwiośnie...

Zima podkasała białą sukienkę i zrobiła taneczny krok do tyłu, odkrywając zieleń zeszłorocznej trawy. Słońce codziennie zdejmuje kolejne centymetry białego okrycia z dachów domów i ziemi a ptaki radośnie zadziwione wyśpiewywać zaczęły swoje piosenki- ćwierkanki, dzieląc się wesoło nowinami...
Wiosna idzie! Luty się kończy. Za chwilę marzec...
I tylko patrzeć, jak wychylą się spod rozgrzanej słońcem ziemi najpierw zielone drobinki, kiełki blade, by po krótkiej chwili zakwitnąć pięknie. Czekamy więc na krokusy i pierwsze żółciutkie kwiatki podbiału... Bażanty pewnie wrócą na swoje łąkowe siedliska a i sójki już nie będą miały czego szukać pod dębem. Powietrze pachnie trudnym do opisania zapachem topniejącego śniegu. Wolimierskie przedwiośnie... 

3 komentarze:

  1. Baszko, bardzo lubie czytać twoje teksty. Jak tylko odkryłam tego bloga z lubością i zainteresowaniem przeczytałam wszystko od początku dwa razy. Dzięki tobie odkryłam uroki Wolimierza, poznałam piękną muzyke, nacieszyłam oczy wieloma obrazami. Bardzo dziękuję :)
    Wchodzę więc tu co jakiś czas żeby zobaczyć co dalej i nic, czas sie zatrzymał...

    Pozdrawiam - Danusia

    OdpowiedzUsuń
  2. Jak to nic? :) Jestem. Wróciłam. dziękuje Ci za mile słowa. Pozdrawiam ciepło, Baszka.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ano nic nie widziałam, bo przez skrót wchodziłam ciągle na ten sam zapis. Ot taka ignorancja komputerowa.
    Już czytam na bieząco i bardzo dziękuje.
    Pozdrawiam twoje serce Baszko - Danusia

    OdpowiedzUsuń