8 stycznia 2010

Zimowe przemyślenia...





Tak jest w Wolimierzu: biało, cicho, pięknie... To zdjęcie zrobiła Wiesia Dowhań, z tarasu swojego domu... A u nas, w ogrodzie, regularnie ucztują bażanty: cztery panie i jeden pan. Sójki w tym czasie siedzą na drzewie i spokojnie czekają na swoja kolejkę w jadłodajni Pod Dębem...  I tylko zdjęcie trudno im zrobić, bo płochliwe są i szybko ociekają, kiedy tylko poczują na sobie mój wzrok...

Zimno i padający od rana śnieg nie sprzyjają spacerom. Więc czytam, myślę, i nie myślę, zgodnie z tym, czego uczę się od mojego Mistrza, Ekharta Tolle.

Dziś dowiedziałam się, że: " Aby zakończyć cierpienie nękające ludzkość od tysięcy lat trzeba zacząć od siebie i w każdej chwili brać odpowiedzialność za swój stan wewnętrzny. Zacznij od teraz, zastanów się: czy w tym momencie jest we mnie coś negatywnego? Następnie z uwagą wsłuchaj się w swoje myśli i emocje. Poszukaj pobrzmiewającego gdzieś w tle poczucia nieszczęścia, w jakimkolwiek przejawie - w rozczarowaniu, niepokoju, wrażeniu, że masz wszystkiego dość. Poszukaj myśli, które pojawiają się po to, by usprawiedliwić lub wytłumaczyć to poczucie nieszczęścia, które w rzeczywistości wywołują doznawane uczucia. Gdy uświadomisz sobie istnienie negatywizmu w swoim wnętrzu, nie znaczy to, że poniosłeś klęskę, ale że odniosłeś sukces. Dopóki nie masz takiej świadomości, trwa utożsamianie się z własnymi stanami wewnętrznymi, a utożsamianiem tym jest EGO. Wraz ze świadomością przychodzi oddzielenie się od myśli, emocji i reakcji. Nie można tego mylić z odrzucaniem. W chwili, gdy zaczynasz dostrzegać swoje myśli, emocje i reakcje, automatycznie przestajesz się z nimi utożsamiać. Wówczas twoje poczucie własnego ja, tego, kim jesteś, ulegnie przemianie: wcześniej byłeś myślami, emocjami i reakcjami, a teraz jesteś świadomością, świadomą obecnością, która obserwuje te stany. Uwolnienie się od EGO nie jest jakimś wielkim przedsięwzięciem. Wystarczy tylko uświadamiać sobie swoje własne myśli i emocje, kiedy się pojawiają. Nie polega to na "robieniu" czegoś, lecz na czujnym "patrzeniu". W tym sensie prawdą jest, że nie trzeba nic robić, aby uwolnić się od EGO." (fragment z książki Ekharta Tolle "Nowa Ziemia")


A teraz z trochę innej beczki, czyli z innego źródła, to jest fragment artykułu Małgorzaty Matusiak ze strony http://www.cudownyportal.pl 

"... Nikt nie wie lepiej od Ciebie, co Ci jest potrzebne. Nikt nie może zdecydować za Ciebie, a jeśli to robi – sprawdź, dlaczego. Jesteś zdolny do podejmowania samodzielnych decyzji, do szukania po swojemu i tam, gdzie Tobie pasuje. To Ty jesteś swoim szefem. Sam wiesz, gdzie znajdziesz odpowiedzi. (...)
Wyrośliśmy w świecie, który nauczył wielu z nas oceniać, doradzać i wiedzieć najlepiej. Kiedy ktoś zwraca się o pomoc czy poradę, my już wiemy, co jest dobre. Nawet z pozytywnymi intencjami, chcemy pomóc poprzez gotowe sugestie i pomysły.
A przecież chodzi o dotarcia do sedna siebie, do własnych, kierujących Tobą wartości, idei i misji życiowych. Zerknij na piramidę Roberta Diltsa. Poznaj swoje przekonania, swoje strategie działania i wybierz najskuteczniejsze. Dowiedz się, co uniemożliwia Ci dalsze działanie i co z tym zrobić. Uwieńczeniem stanie się uczucie, jakie towarzyszy zdobyciu trudnego szczytu – wyczerpanie z euforią. I dalej już będziesz wiedzieć, co robić.
Kiedy 
pojawia się przeszkoda możesz też stanąć przed nią jak wryty i zaniemóc. Odbiera dech, zatyka usta i uszy, nic nie widzisz, nie słyszysz, zamierają odczucia, zastygasz. I co dalej. Chcesz ruszyć, a nie możesz, „coś” trzyma Cię w butach, mimo, że jesteś boso. Widzisz tylko siebie z własnej perspektywy, czasem pełnej różnorodnych emocji. Wtedy warto poprosić kogoś, żeby podzielił się z Tobą tym, co widzi z innej perspektywy. Niech opisze inną rzeczywistość, która często jest nieznana temu, kto stanął w obliczu problemu. A „poza problemem” nie ma emocji, ograniczających myśli i przekonań, które uniemożliwiają dalsze działania. Tam widać więcej i dokładniej. (...)

Każdy z nas ma swoją drogę do przejścia, swój świat pełen niespodzianek, nie zawsze oczekiwanych i radosnych. Nic odkrywczego, prawda? Właśnie. Ale często o tym zapominamy, tak bardzo przywiązując się do bezpiecznych i znanych nam rozwiązań. Za każdym naszym działaniem kryje się głęboki sens. Zawsze wybieramy to, co dla nas najlepsze w danej chwili. Inną sprawą jest, że może to być bolesne...
Każdy z nas jest częścią systemu – jeśli jedna część się zmienia, porusza cały system. I to jest piękne – bo mamy wpływ nie tylko na nasze szczęście, ale możemy je też podarować innym..." 

1 komentarz:

  1. Oj ten Wolimierz - macie tam Najpiękniejszy Las Zimowy na świecie - co ja mówię w całej Galaktyce
    Pozsdrawiam cieplutko z Grabieszyc :)
    http://anetakam0.blox.pl/html

    OdpowiedzUsuń