7 października 2009

Wolimierska zupa...

Weź kapustę, kapustkę raczej, wielkości dużego jabłka, która wyrosła w wolimierskim ogródku, 5 marchewek, cebulę sporą, 4 ziemniaki nieduże, kilka liści selera i zielonej pietruszki, pomidora. Warzywa umyj, obierz, kapustę pokrój w ćwiartki, tak samo ziemniaki, marchew i cebulę. Włóż do garnka, zalej wodą z wolimierskiej studni i gotuj do miękkości, Do smaku wrzuć 2-3 kostki rosołowe. Pod koniec gotowania dodaj pokrojonego w drobną kostkę (ok. 1 cm) pomidora. Możesz też, jeśli lubisz dołożyć łyżkę masła...



Nalej sobie słuszną porcję i jedz ze smakiem, wspominając wolimierskie lato...




Bo po lecie czasem tylko jakiś ślad znajdziesz, w pamięci. Albo w słoiku pełnym przesmażonych owoców. Za oknem, rano, już tylko szarość zobaczysz, mgieł wiszących nad Izerskim Stokiem....



I choć zdarzą się jeszcze piękne i słoneczne dni, obfitujące maślakami i radosnym śpiewem ptaków na wolimierskim dębie, to przecież lato definitywnie odeszło, ustępując miejsca szarościom i wilgoci. Dnie zrobiły się za krótkie, tak szybko zapada noc. Optymizmem napawa przyjazny Dom i zapas opału na nadchodzącą zimę...

4 komentarze:

  1. Twoje słowa takie inne,ciepłe,piękne,dużo w nich emocji.Czytam z lubością cokolwiek napiszesz.Bywam w Górach Izerskich po wytchnienie dla duszy i zmęczenie dla ciała.Pozdrawiam Ania

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo lubię czytać Twoje słowa.Tyle w nich ciepła , emocji , są inne.Góry Izerskie znam z wypadów po ukojenie dla duszy i zmęczenie dla ciała.Piękne miejsce .Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. Aniu, kiedy tylko będziesz w Sudetach, daj znać. Wolimierz czeka :) Info o mnie na www.vedicart.info.pl

    OdpowiedzUsuń