31 października 2009

Gregg Braden... i jego Boska matryca...

"Życie jest lustrem i odzwierciedli myślącemu tę myśl, którą on natchnie" to zdanie Ernesta Holmesa jest jednym z wielu ciekawych cytatów, zawartych w książce (Boska matryca), którą ostatnio czytam. A czytam ją już po raz drugi...
Za pierwszym razem dwa razy wstrząsnęła mną tak mocno, że śmiałam się i płakałam jednocześnie, poruszona, wzruszona do głębi. Powtarzałam sobie głośno: tak, tak, wiedziałam, kiedyś o tym wiedziałam, zapomniałam, ale teraz już wiem. Już wiem...

Napisana jest ładnym językiem, przemówiła do mojego umysłu i do serca, niosąc w sobie 20 kluczy, które pozwoliły mi zrozumieć nie tylko to, co się dzieje wewnątrz mnie, lecz także uświadomiły moje ścisłe powiązanie z Wszechświatem, z Rzeczywistością. Uświadomiłam sobie, jak ważne w moim życiu są uczucia, jak wielką mają moc. Najmocniej przemówił do mnie klucz 18:
"Sedno naszych negatywnych doświadczeń można zredukować do trzech lęków (lub ich kombinacji):
1. Lęku przed odrzuceniem
2. Niskim poczuciem własnej wartości
3. Braku ufności, rozumianej jako poczucie bezpieczeństwa.
Jeśli chcemy, aby coś się zmieniło, musimy ten cykl przełamać i dać Boskiej Matrycy coś innego do odzwierciedlenia..."
Martwy ptaszek, leżący na progu salonu, przed drzwiami do ogrodu, przed drzwiami, które okazały się przeszkodą nie do przebycia, czekał na mnie, bym go pochowała. W całym domu widać było ślady jego walki o życie. Walczył do końca... Nie wiem, jak dostał się do domu.
Kiedy go znalazłam, pomyślałam sobie, że do nie dawna byłam takim, walczącym o życie, ptakiem, tłukącym się boleśnie o szybę rzeczywistości. Teraz już wiem, jak tę szybę rozpuścić, jak wydostać się do życia. Wystarczy:
"Widzieć świat w ziarnku piasku,
I Niebo w dzikim kwieciu;
Trzymać nieskończoność w otwartej dłoni
I wieczność w jednej godzinie." ( William Blake - poeta)

Oczywiście, zdaję sobie sprawę, że wyzbycie się utartych przekonań nie musi być proste...
Dobrze jest zacząć od myślenia, że jest się powiązanym z całym wszechświatem. Na początek...

Czytam tę książkę drugi raz, teraz uważniej, z ołówkiem w ręku.


A poza tym jest pięknie! Liście w całej gamie złota i czerwieni, nawet modrzewie pożółkły... Dąb też doszedł do wniosku, że czas kończyć sezon... Codziennie, choć na chwilkę pojawia się słońce wydobywając światłem piękno ogrodu. A wieczór zapada za szybko...

1 komentarz:

  1. Dziękuję Baszko,to pierwszy i jak na razie jedyny drogowskaz na mojej drodze.Jakże cenny.Dziękuję,pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń