9 kwietnia 2009

O różach... (tryptyk)

1.

skazana na śmierć
przez ścięcie

przygarnięta
w ciepło domu
rozkwita

z wdzięczności

za możliwość bycia
jeszcze przez chwilę
wyjątkowym zjawiskiem.

2.

mogę
nieskończenie wiele słów
składać w wywinięte płatki

rozpływać się kroplami rosy
po ich aksamicie

i delikatnie dotykać
błyszczących woskiem liści

a cierniem
wbitym w serce
podkreślać
bolesny żal przekwitania

róż

i kobiet.

3.

W pełnym rozkwicie
gubi to
co było w niej
najpiękniejsze:
tajemnicę pąka.

jej płatki bledną
jak
tęczówki starców

jest w nich
NIEUCHRONNOŚĆ
śmierci.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz