11 stycznia 2009

Zimowa zima...

Przyszła i trzyma, ta Zimowa Zima...
Już tylko cztery dni dzielą mnie od zakończenia biurowej kariery w lubańskim UP.
A potem do Moniśki, do Lublina, na krótko, a potem do Warszawy, na kurs nauczycielski VA.
I wszystko układa się dobrze.
Księżyc za oknem wzbudza niepokój pełnią, pierwszy raz widziałam psa wyjącego do księżyca. Bardzo dziwne wrażenie. Znowu nie będzie mnie tu przez jakiś czas, lecz wrócę na pewno i o wszystkim opowiem. Cierpliwości zatem...

Pełnia

To czas tarczy księżyca
i tysięcy gwiazd
szukania drogi na niebie

Drogi Mlecznej
czy drogi do Ciebie?
Nie wiem

To czas ciepła w brzuchu
po sytym posiłku
i mruczenia pieca
rozgrzanego drwami

Czas ciepłych rąk
Ciepłych serc

Ciepła -
między nami?


4 komentarze:

  1. Nie mam pojęcia jak trafiłam :) Może przez Vedic Art, bo słyszałam już o tym kiedyś, może gdzieś w dyskusji na GL zauważyłam Twoje zdjęcie... Faktem jest, że Ciebie zapamiętałam. I zapamiętałam butoh Sylwii - dałaś mi wizytowkę i muszę przyznać, że zdjęcia ze spektaklu zrobiły na mnie wrażenie.

    Nie widzę tu księgi gości, więc zostawiam swój ślad na śniegu pod postem.

    OdpowiedzUsuń
  2. Śnieg pod postem to najlepsze miejsce do zostawiania śladów:) Latem będzie tu piasek...
    Dzięki za wpis, zaglądaj tu czasem...
    Jeśli Ci dałam wizytówkę, to znaczy, że spotkałyśmy się face to face... Kiedy? Nie pamiętam... Wybacz. Przypomnij.
    Pozdrawiam, Baszka.

    OdpowiedzUsuń
  3. OJ, skleroza ze mnie, już wiem, TAO, uzdrawiające dźwięki, wykład Rosemary, tak.
    Cieplutko pozdrawiam, Baszka

    OdpowiedzUsuń
  4. Tak sie cieszę, że istnieje ten blog, że Twoja osoba pozwala się dostrzec. Chylę z szacunkiem przed Tobą głowę. chyle czoło - z wielkim szacunkiem, dla kobiety o wielkim sercu i mądrosci trudnego czasu....

    OdpowiedzUsuń