7 grudnia 2008

Co za dzień...

Od rana szaro, smutno, na przemian deszcz lub śnieżyca... Przez chwilę zdawało się, że z białej zawieruchy coś zostanie na ziemi, zero stopni to jednak za mało, by świat zmienił kolor. Słońce, praktycznie niewidoczne dzisiaj, tak szybko zaszło, ani się obejrzałam a za oknem czarno...
Internet, od siedmiu boleści; chciałam włożyć zdjęcie na bloga, poddałam się po godzinie...
Przełożyłam kartę iPlusa do telefonu, który ma dwa razy szybszy modem, bo aż 460 kB/s i też zdjęcie nie weszło...
W domu chmury gradowe, psy niewyżyte (czyt. nie wyspacerowane, bo komu by się chciało w taką szarugę; tylko psu...) dokuczają, a jak już wyjdą, to chcą natychmiast wracać... Nastroje ponure, jak dzień...
Za chwilę będzie jutro, a jutro jak co dzień: Pobudka o 6.00. 6.51 bus do Lubania, w pracy jestem 7.35. Do 15.30, robię co mi każą, a każą głównie kserować lub przynosić/odnosić karty osobowe, czasem tylko trafi się coś milszego, jakiś tekst do napisania albo zrobienie tabelki...; jak skazaniec odliczam dni do stycznia, do kursu Vedic Art, na który i tak nie mam kasy. Liczę na cud. Podobno się zdarzają...
W WEGETARIAŃSKIM ŚWIECIE artykuł Adrianny o Vedic Arcie. Zaczyna się od słów: "Vedic Art narodziło się 5 tysięcy lat temu." Zastanawiam się nad pytaniem: to jaka była rola Kurta w stworzeniu tej metody? Nie rozumiem też pojęcia "Sztuka Wed". Czy w ogóle istnieje coś takiego??? A może się czepiam... Artykuł w gruncie rzeczy dobry, w przystępny sposób tłumaczący, czym jest Vedic Art.
Dostaje coraz więcej dobrych zwrotów od niekiedy zupełnie obcych osób na temat bloga, wierszy, zdjęć, obrazów. I pomyśleć, że gdy go zakładałam do głowy nie przyszła mi myśl, że komukolwiek, oprócz mnie samej, spodoba się to, co robię...

* * *
Moja poezja
to zaledwie
Opisanie świata:

Dostrzeżenie maleńkiej stokrotki
wtulonej w trawnik.
Opisanie jej lęku
Przed zdeptaniem.


* * *


Niekochane kobiety mają:

Oczy pełne łez
Nerwicę serca
Myśli niespokojne
Za wysokie ciśnienie
Dyskopatię
I ręce wydłużone
Dźwiganiem ciężkich
siatek.

Niekochanym kobietom:

Wciąż przybywa:
Lat
Siwych włosów
Zmarszczek
I pewności,
Że i tak nie są warte
niczyjej miłości

A kiedy ktoś powie
Jak bardzo je kocha
Płaczą
Jak małe dzieci.

2 komentarze:

  1. takie prawdziwe... jak bardzo ważna jest miłość, świat pokazuje wtedy swoje najpiękniejsze strony w innym wypadku nie zauważane... pozdrawiam cieplutko.. kawa rozpuszczalna + mleko + cuekier
    srebrny świt

    OdpowiedzUsuń
  2. Dzięki :) Zielony Jacobs...

    OdpowiedzUsuń