4 lipca 2008

Od rana leje...

Wczoraj okropny upał, zwierzęta nie chciały kroku za próg zrobić, pod wieczór wiatr chmury przywiał i się porobiło... Burza przeszła tak, że dom cały trzasł się a psy nie wiedziały co ze sobą zrobić, Nuka, wiadomo, boi się hałasu. Odważny do tej pory Felix był bardzo zaniepokojony. A dziś od rana leje, właśnie wtedy, gdy jechać mam do pobliskiego miasteczka po zakupy. Poczekam do 12 i jeśli nie przestanie ubiorę się odpowiednio i jadę, co tam, przecież nie jestem z cukru.

Ogromną radość zaczęło mi sprawiać malowanie. Odetkało się po długiej przerwie...

Już nie mogę doczekać się powrotu Sylwii do domu. Codzienny kontakt telefoniczny nie załatwia wszystkiego...
Wczoraj zrobiłam nową galerię strony www.limenbutoh.net Bardzo żałuję, że nie mogłam być na ostatnim spektaklu Sylwii. Patrząc na zdjęcia mam czego żałować. Ktoś jednak musiał zostać w domu, by zaopiekować sie futrzaną gromadką, padło na mnie, nie umiem tańczyć butoh :), zresztą, gdybym nawet umiała, to nie sądzę bym zrobiła to lepiej niż Sylwia. Ona jest niezaprzeczalnie najlepszą tancerką butoh w Polsce. I to nie jest tylko moje zdanie. Mam nadzieję, że wreszcie świat to doceni...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz